„Na chwilę” – to najlepsza kategoria naszych zwierzęcych gości. Taki kuracjusz „na chwilę” wspominany jest zawsze z rozrzewnieniem, małą łezka w oku, a jednocześnie uśmiechem i niepokojem „czy sobie poradzi?”. Szybko zapomina się o trudzie z jakim owo zwierzę stawia się na nogi. O pogryzieniach i podrapaniach. O nieprzespanych nocach i ośmiu kawach aby dzień następny przetrwać. Jednymi z częstszych…
